Znamiona upadku
Obudziłem się ale już było za późno
to co miano powiedzieć
powiedziano bogu
ten splunął na swoje wiekopomne buty
wyglancował o nogawkę
i przysłowiowe "kto rano wstaje
temu pan bóg daje"
zamienił na "kto się późno budzi
tego chuj ostudzi"
i wlazł do mieszkania
taki chuj właśnie
i oznajmił mi że zalegam z ratami
a moja żona ma już dość
mojego kawalerskiego życia
dodał też że choćbym się
starał jeszcze bardziej
nikt tego w pracy nie doceni
bo ja się pracy narzucam
ona wcale mnie nie chce
do mnie pasuje bezrobocie
pijaństwo i kłopoty rodzinne
miałem ochotę sie powiesić
ale zamiast tego zacząłem czytać
pismo literackie
czyż nie jestem skończony
wyglądam z tym pismem
jak Hemingway ze strzelbą
jak Wojaczek z butelką oranżady
jak Świetlicki w Multikinie
z elektronicznym papierosem
ot co, wycieram sobie mordę nazwiskami
tak, jestem skończony
Komentarze (6)
-
- Wanda Szczypiorska
- 25 kwietnia 2011, 16:42:32
To jest to, co lubię najbardziej. Czytając ten (taki) wiersz ani przez moment nie czuję się oszukiwana.
-
- Nata re
- 25 kwietnia 2011, 17:50:51
początek przyjęłam z adrenaliną:)potem troszkę narzekania, dodam tylko, że w zupełności zgadzam się z Panią Wandą!
-
- Jarosław Trześniewski
- 25 kwietnia 2011, 17:53:13
Molto bene!!!
-
- Iza Drzewiecka
- 25 kwietnia 2011, 18:01:55
:)
-
- anna maria wierzchucka
- 28 kwietnia 2011, 03:09:05
:)))
-
- Bartek Kościński
- 30 kwietnia 2011, 17:37:03
Nudy!